Roadtrip po (i do) Norwegii nie jest bardzo, mega, strasznie trudny do zorganizowania, ale nie ukrywamy, że bywa wymagający. Co Was zaskoczy na pewno? Co być może? Do czego warto się przygotować?
Ten kraj zwiedza się najlepiej, jeśli znajdziecie równowagę między totalną spontanicznością a planowaniem co do minuty. Spontaniczność jest świetna, o ile macie mnóstwo czasu i pieniędzy. Planowanie wszystkiego będzie frustrujące, jeśli nie uda się zrealizować całego projektu. A może się nie udać – deszcz i rozkład promów skutecznie ograniczają swobodę ruchu. Przed pierwszym roadtripem warto wiedzieć kilka rzeczy, które naprawdę ułatwiają podróż po Norwegii.

KROK 1: NAJPIERW TRZEBA TAM DOJECHAĆ
Łatwo o tym zapomnieć – ale z Warszawy do Kristiansand w Norwegii jest ponad 1500 km. Nie dość, że to daleko, to jeszcze za morzem. Sensowne zaplanowanie trasy do Hirsthals, czyli miejsca, z którego dopłyniecie szybkim promem do Norwegii, jest kluczowe, jeśli nie chcecie tylko zaliczać atrakcji, ale cieszyć się drogą. Pomyślcie o noclegu – lub dwóch. Kupując bilet na prom, weźcie pod uwagę nie godzinę odpłynięcia, ale zakończenia odprawy. Wtedy jest nadzieja, że zdążycie.

KROK 2: DROGI ZAJMUJĄ WIĘCEJ CZASU NIŻ POKAZUJE MAPA
Norweskie trasy na mapie potrafią wyglądać niepozornie. 200 km ze Stavanger do Bergen to ponad 4 h według mapy, ale realny czas zależy od: pogody, rozkładu promów oraz tego, czy będziecie się ciągnąć za jakimś kamperem, czy też jego kierowca Was przepuści. Dopiero na miejscu okazuje się, że między punktami na mapie pojawiają się przystanie promowe, serpentyny i dodatkowe postoje przy wodospadach.

KROK 3: POGODA ZMIENIA SIĘ BARDZO SZYBKO
…i zwykle na gorszą. Deszcz w Norwegii potrafi padać wytrwale, a temperatura z przyjemnych 20 stopni spada do 10. Jeśli jesteście w trasie – trudno będzie całkowicie zmienić plany. Najlepiej sprawdzają się więc ubrania warstwowe i dystans do prognoz.

KROK 4: POLUBCIE PROMY
Nie mówimy o wielkim i wypasionym promie, którym przypłyniecie z Hirsthals w Danii do Kristiansand w Norwegii, ale o niewielkich, lokalnych przewoźnikach, bez których nie pokonacie trasy przez fiord. Część z nich podlega pod system Autopass – płatność naliczy się automatycznie. Na niektórych będziecie potrzebowali dodatkowego biletu. Na mniej turystycznych trasach uda Wam się trafić co jakiś czas na promy bezpłatne.
Ważna rzecz: Na przystani znajdziecie wyrysowane linie z numerkami, np. od 1 do 5. Parkuje się na nich po kolei – najpierw na pasie nr 1, potem 2 i tak aż do końca. To genialny norweski pomysł na porządek – układ linii odzwierciedla układ promu. Jeśli Wasz samochód zmieści się na numerowanych polach, wjedzie na najbliższy prom. Jeśli nie – trzeba będzie poczekać na następny.

KROK 5: NAJLEPSZE MIEJSCA CZĘSTO SĄ DARMOWE
Płatny punkt widokowy często dosłownie sąsiaduje z zupełnie darmowym miejscem z niesamowitym widokiem. Parkingi, które kosztują kilka euro lub nic, mogą mieć doskonałą infrastrukturę z toaletami, stolikami, przy których można zjeść i odpocząć, a spektakularnością krajobrazu nie ustępują najpopularniejszych turystycznym hitom. Za zero złotych zrobicie sobie niezapomniany piknik w plenerze, np. w miejscu, z którego fantastycznie widać Drogę Trolli. Jest tylko jedno „ale” – trzeba te punkty znaleźć wcześniej i dodać do swojej trasy.

KROK 6: NIE WARTO PLANOWAĆ ZBYT WIELE
W Norwegii bardzo łatwo przecenić tempo podróży. Na mapie i w liczbach wszystko wygląda prościej. W rzeczywistości zbyt ambitny plan może Was pozbawić wszelkiej przyjemności i sprawi, że co prawda zaliczycie Norwegię, ale nie będziecie chcieli do niej wracać. Lepiej zobaczyć mniej i mieć czas naprawdę nacieszyć się drogą.

Chodzi Wam po głowie roadtrip po Norwegii? Zacznijcie od czegoś konkretnego. „Checklista przed wyjazdem do Norwegii, czyli rzeczy, które naprawdę warto ogarnąć wcześniej” to trochę niezbędnik, a trochę przewodnik po Waszych przedwyjazdowych przygotowaniach. Pobierzcie za darmo i korzystajcie z przyjemnością.
A POZA TYM….?
O tym, jak nie przepłacać za promy i jak przepłynąć bałtyk tanio, piszemy w tekście „Tanie promy. Przewodnik dla sprytnych podróżników”. Krok po kroku przeprowadzimy was przez system bałtyckich promocji.