Są w Danii, na Jutlandii miejsca, które bawią. Są takie, które zaskakują. I są takie, w których naprawdę czuje się historię. W Jelling stoi kamień, który nazywany jest aktem urodzenia Danii. Kilkadziesiąt kilometrów dalej dzieci i dorośli budują świat z klocków Lego w Billund. A na samej północy kraju można położyć się na plaży pod… palmami. To podróż przez tysiąc lat – od wikingów po współczesność.
Zacznijmy od Wikingów
Jelling to niewielka miejscowość w środkowej Jutlandii. Raczej nie pojedziecie z Polski specjalnie do tego miejsca – ale będzie je mieć po drodze, jeśli wybierzecie się do Legolandu albo gdybyście chcieli w Hirsthals wsiąść na prom w stronę Norwegii.
Na pierwszy rzut oka to spokojna, niemal senna miejscowość. Samą wioskę możecie sobie darować. Jednak właśnie tutaj znajduje się jeden z najważniejszych zabytków w całej Skandynawii – kompleks wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO obejmujący kurhany, kamienie runiczne i kościół.
Dwa monumentalne kurhany wyglądają w płaskim krajobrazie jak zielone wyspy albo jak cielska zielonych wielorybów (nieważne…). Pomiędzy nimi stoją dwa kamienie runiczne z X wieku. Mniejszy z nich został wzniesiony przez króla Gorma Starego ku czci jego żony Thyry. To jeden z najstarszych zachowanych napisów, w których pojawia się nazwa Dania. Obok stoi większy kamień, ufundowany przez syna Gorma – Haralda Bluetootha. W inskrypcji Harald ogłasza, że „zdobył całą Danię i Norwegię” oraz „uczynił Duńczyków chrześcijanami”. Ten kamień jest uznawany za symbol narodzin państwa duńskiego.












Najlepsze jest to, że wszystkie te cuda możecie obejrzeć całkowicie za darmo. Darmowy jest także parking, co jak na Danię wcale nie jest takie oczywiste. Płatne jest za to znajdujące się zaraz obok muzeum, a w zasadzie multimedialna ekspozycja, która w przystępny sposób opowiada historię epoki wikingów i narodzin państwa duńskiego. Nowoczesne centrum doświadczeń Kongernes Jelling wymaga już kupienia biletu, ale pozwala też na bardzo przyjemne spędzenie czasu. Tam poznacie też bliskiego nam bohatera z tamtych czasów – Haralda Sinozębego, znanego jako Harald Bluetooth. Tak, tak, to właśnie od niego wzięła się nazwa bluetooth!
Harald Bluetooth, zwany Blåtand, panował w drugiej połowie X wieku. Około 958 roku przejął władzę i rozpoczął proces konsolidowania kraju. Najważniejszą decyzją Haralda była chrystianizacja Danii w latach 60. X wieku. Od tego momentu kraj znaczył coraz więcej i więcej. W Jelling wzniesiono drewniany kościół, a później murowaną świątynię. W jednym miejscu spotkały się pogańskie kurhany, runiczne kamienie i chrześcijański kościół.
Godziny otwarcia Kongernes Jelling znajdziecie na stronie internetowej muzeum. Nie ma potrzeby kupowania biletów przez internet, na pewno nie będzie kolejek. Do parkingu doprowadzą Was strzałki.










Lego w Legolandzie
Niecałą godzinę drogi od Jelling leży Billund. Wszystko jest tu z klocków: budynki, lampy, kosze na śmieci, zabawki w parku. Centrum miasta stanowi Legoland pełen miniaturowych miast, tematycznych stref i rodzinnych atrakcji – pierwsze tego typu miejsce na świecie, otwarte tu w 1968 roku. Wycieczka do Legolandu zajmie wam co najmniej dzień, a może i dłużej. Tuż obok znajduje się nowoczesny LEGO House, interaktywne centrum zabawy i kreatywności, którego architektura przypomina ogromne, ułożone na sobie klocki.
Wszystkie informacje dotyczące Legolandu i LegoHouse znajdziecie na stronie www. W zależności od wieku, liczby osób, terminu, czasu, jaki chcecie spędzić na zwiedzaniu i zabawie, ceny będą się diametralnie różnić. Wybierzcie dobrze – albo po prostu pokręćcie się po samym Billund, gdzie nie brakuje klocków, zabawek i kosmicznych hoteli jak z nie-wiadomo-jakiej bajki.
Choć Billund liczy zaledwie kilka tysięcy mieszkańców, ma absolutnie międzynarodowy charakter – działa tu drugie co do wielkości lotnisko w Danii! To miejsce, które z małej osady przekształciło się w globalny symbol kreatywności i duńskiego podejścia do designu.














A CO NA TO MŁODY GEOGRAF?
Rzeźba Półwyspu Jutlandzkiego jest w dużej mierze ukształtowana przez działalność lądolodów skandynawskich. Można tam zaobserwować przykłady przeróżnych form polodowcowych, m.in morena denną, jeziora polodowcowe, ozy i kemy . Nasuwające masy lodu doprowadziły również do wyrównania powierzchni, więc Jutlandia w większości charakteryzuje się nizinnym ukształtowaniem terenu. Najwyższy naturalny punkt Danii – Møllehøj, mający zaledwie 170,86 m n.p.m. to wzniesienie morenowe.

Duńskie palmy
Na północnym krańcu Jutlandii leży Frederikshavn. Jak każde małe duńskie miasteczko jest ładne, zadbane, dopracowane i w ogóle typowo duńskie. Ma jednak miejsce, które totalnie odstaje od północnego krajobrazu – Palmestranden, czyli plażę, na której… rosną palmy. Przywożone są na cały sezon letni w specjalnych donicach i nadają plaży wyjątkowy, niemal tropikalny charakter. Na zimę są przenoszone do ogrzewanych szklarni, co nas wcale, ale to wcale nie dziwi. Czy warto celowo jechać do Frederikshavn, żeby zobaczyć palmy w Danii? Chyba nie. Ale jeśli z Billund lub Jelling wybieralibyście się promem do Norwegii, miasteczko jest świetnym punktem na nocleg przed dojechaniem do portu w Hirsthals.
Jutlandia to w ogóle bardzo fajna przestrzeń do odpoczywania, odkrywania, zwiedzania i podróżowania. Opowiadamy Wam jednak tylko o miejscach, w których naprawdę byliśmy w drodze z Lubeki do Hirsthals – dlatego nie ma w naszym wpisie ani zamku Koldinghus, ani skansenu w Aaurhus, ani parku narodowego Thy. Ale jeśli tam zajrzymy, na pewno dopiszemy.





A W SZCZEGÓŁACH?
Cała trasa: Lubeka -> Jelling -> Billund -> Frederikshavn -> Hirsthals
Czas: ok. 7 h
Odległość: ok. 630 km


DOJAZD
Najbliższa stacja: Jelling / Frederikshavn
Najbliższe lotnisko: Billund / Aalborg
TIP-TOP
- W Jelling zaplanujcie minipiknik – tuż przy Kongernes Jelling są stoły piknikowe z widokiem na kurhany.
- W Kongernes Jelling znajdziecie poczet królów duńskich zrobiony z włóczki. To bardzo skandynawskie podejście do historii i edukacji.
- Najtańszy parking w Billund w pobliżu Legolandu znajduje się na rogu ulic: Astvej i Hans Jensensvej.
A POZA TYM….?
Z Fredekishavn już niedaleko do Hirsthals. To początek morskiej przygody przez Morze Północne. Tutejszy port jest bramą do Skandynawii – regularne połączenia obsługiwane przez Color Line i Fjord Line łączą Danię z Norwegią (m.in. Kristiansand, Stavanger i Bergen), a trasy w kierunku Islandii i Wysp Owczych obsługuje Smyril Line.
