Szpiedzy z Krainy Deszczowców poczują się w Bergen jak u siebie. Jeśli szukacie miejsca, w którym deszcz pada zawsze, lepszego nie znajdziecie na całym świecie. Na szczęście poza deszczem są tu jeszcze inne przyjemności: choćby Bryggen, Fløyen i Fisketorget.
W Bergen deszcz nie jest przeszkodą. Jest elementem krajobrazu — takim samym jak kolorowe domki Bryggen, zapach dorsza na targu rybnym czy wiatr, który na szczycie Fløyen potrafi w jednej chwili schować w chmurach całe miasto. Bergen jest piękne, surowe i autentyczne, a jednocześnie przytulne przez wszechobecne drewno. Można, a nawet trzeba zwiedzać je zwłaszcza na piechotę. Samochody jeżdżą tu głównie w tunelach, które stanowią osobny, podziemny świat. Zwykła nawigacja się tam nie przyda, uważajcie. Dlatego zostawcie samochód na pierwszym lepszym parkingu i ruszajcie w trasę. My zaparkowaliśmy w porcie, przy ul. Nostebodene 20, i stamtąd spacerkiem, trochę okrężną drogą przeszliśmy przez miasto do tego, co interesowało nas najbardziej.
Można oczywiście po prostu chodzić po Bergen jak po zwykłym mieście. Proponujemy Wam jednak postawić na to, czego nie zobaczycie nigdzie indziej. To ważny wybór, ponieważ w Bergen deszcz pada ok. 250 dni w roku i raczej na pewno zmokniecie… Dlatego zaprowadzimy Was tam, gdzie jest najciekawiej: do Bryggen, na Fløyen i do Fisketorget. Gotowi? Ruszamy!

1. Bryggen – Bergen z drewna
Dziś myślimy o Bryggen jako o kolorowym nabrzeżu, które idealnie wychodzi na zdjęciach. Ale Bryggen to przede wszystkim świadectwo potęgi Hanzy – średniowiecznej sieci kupieckich miast, która rządziła handlem w północnej Europie. Od XIII wieku Bergen było jednym z najważniejszych punktów handlowych Hanzy, a Bryggen – jej centrum operacyjnym. To stąd zarządzano handlem suszonym dorszem, który płynął z północy Norwegii do całej Europy. Dorsz był wtedy jak ropa naftowa – cenny i pożądany. Kupcy bogacili się na nim, a miasto rosło w siłę.
Z tamtych czasów pozostał układ uliczek i długie, wąskie drewniane domy ustawione szczytem do portu. Światło wpada tu wąskimi smugami, deski pod stopami skrzypią, zapach drewna i wilgoci miesza się z aromatem świeżo palonej kawy z małych kawiarni. A deszcz pada.
Największy pożar strawił Bryggen w 1702 roku – wtedy spłonęło prawie całe miasto. Ale Norwegowie odbudowali je niemal dokładnie tak, jak wyglądało wcześniej, trzymając się średniowiecznego planu. Bryggen nie jest skansenem. To dzielnica, która żyje. Koniecznie wejdźcie między budynki, przejdźcie się wąskimi pasażami, zajrzyjcie do sklepików z pamiątkami. Znajdziecie tu mnóstwo wyrobów hand made z wełny, ceramiki, drewna i metalu.Usiądźcie na chwilkę w małej kafejce albo po prostu na schodach i dajcie sobie czas. No, chyba że znowu pada – wtedy możecie zajrzeć do Hanseatic Museum and Schøtstuene, którego godziny otwarcia sprawdzicie na stronie www. Zwiedzanie Bryggen jest zupełnie bezpłatne.










2. Fløyen – tam, gdzie są prawdziwe Trolle
Na szczyt Fløyen można się dostać na dwa sposoby:
- pieszo
- lub Fløibanen – słynną kolejka linowo-terenową, która od 1918 roku wozi mieszkańców i turystów na wysokość ponad 300 metrów.
Proponujemy nie planować tego z góry i dostosować się po prostu do tego, jak bardzo pada… Nam padało bardzo – dlatego wjechaliśmy kolejką, a zeszliśmy piechotą – było nam już wtedy zupełnie wszystko jedno. Podróż trwa 8 minut, bilety kupicie w automacie przy dolnej stacji. Rozkład jazdy i cennik znajdziecie na stronie Fløibanen. Na górze czeka szeroki taras widokowy z jedną z najbardziej rozpoznawalnych panoram Norwegii. Całe Bergen, łącznie z portem i fiordami, można wtedy oglądać za jednym razem.
Poza tarasem także jest pięknie. Dookoła są rozległe lasy z licznymi szlakami, ścieżkami, punktami widokowymi, placami zabaw i miejscami odpoczynku. Dla mieszkańców to naturalne miejsce na spacer lub trening, dla turystów – okazja do popatrzenia na miasto z całkiem innej perspektywy. Oczywiście nie gwarantujemy, że będzie coś widać – to w końcu Bergen…
Na wzgórzu i w lasach szukajcie trolli – małe figurki baśniowych stworów poukrywane są w różnych miejscach. Niedaleko górnej stacji kolejki jest ten najważniejszy, największy, z którym po prostu trzeba sobie zrobić zdjęcie.














A W SZCZEGÓŁACH?
Cała trasa: Taras widokowy Fløyen -> dolna stacja Fløibanen
Czas: ok. 1 h
Długość: ok. 2,2-2,4 km, cały czas w dół
A CO NA TO MŁODY GEOGRAF?
Siedem Gór (De syv fjell) tworzy charakterystyczny amfiteatr wokół Bergen. Są zbudowane głównie ze skał metamorficznych, zostały wypiętrzone w orogenezie kaledońskiej, natomiast ich wygląd został zupełnie przekształcony przez działalność lodowców. Góry stanowią naturalną barierę dla wilgotnych wiatrów znad Atlantyku – powodują kondensację chmur, co skutkuje zwiększonymi opadami. Wyrastają ponad miasto, a Ulriken (643 m n.p.m.), czyli najwyższa z nich, jest orientacyjnym punktem, widocznym z całego Bergen.

3. Fisketorget – Bergen do zjedzenia
Nie umiemy nazwać wszystkich gatunków morskich stworzeń, jakie zobaczyliśmy na Fisketorget. Ba, nie umiemy nazwać nawet jednej dziesiątej. Samych krewetek są tu dziesiątki odmian, a ryb wędzonych, mrożonych, suszonych, marynowanych – chyba tysiące. Jest też oczywiście suszony dorsz – wciąż symbol dawnych czasów Hanzy. Fisketorget to teatr: sprzedawcy filetują ryby, opowiadają historie, turyści próbują, kupują, oglądają i dziwią się (to my), że coś takiego istnieje naprawdę. Pachnie tu morzem bardziej niż nad morzem. Warto tu być – natomiast jeśli chcecie kupować większe ilości ryb albo owoców morza, zdradzimy Wam, że po drugiej stronie ul. Torget jest niewielki sklep spożywczy, w którym kupicie je może nie tak pięknie podane, ale za to znacznie taniej.
W tym samym budynku, na piętrze, mieści się informacja turystyczna. A dookoła – mnóstwo stoisk, straganów i knajpek – głównie z rybami, chociaż nie tylko.






Bergen praktycznie
Pokazaliśmy Wam trzy miejsca, które są najbardziej charakterystyczne dla Bergen. Jeśli jeszcze nie zmokniecie tak, że Wam się wszystkiego odechce, namawiamy także na spacer po samym mieście. Warto zobaczyć Bergen Børs – dawną giełdę, a dziś zabytkowy hotel, warto pochodzić po reprezentacyjnej Ole Bulls Plass czy spojrzeć na Sjøfartsmonumentet – monumentalny pomnik poświęcony historii norweskiego żeglarstwa. Zajrzyjcie też do Den Nationale Scene i na Bergen Stasjon – główny dworzec kolejowy miasta. Nie byliśmy w Bergens Sjøfartsmuseum – muzeum rybołóstwa, żeglugi i tradycji morskiej. Ale gdyby bardzo padało, podajemy link także do tej strony.
Po centrum miasta na pewno nie warto poruszać się samochodem. Są o wiele lepsze sposoby:
- autobusy Skyss
- tramwaj / pociąg Bybanen.
Można kupić wspólny bilet na 90 minut – w aplikacji lub automacie. Bybanen zapewni Wam także transport z lotniska, a autobusy Skyss zawiozą Was również daleko poza centrum. Kliknijcie na nazwy, żeby sprawdzić rozkład i ceny biletów. W Bergen można również wypożyczyć rowery miejskie, ale tu wszędzie jest pod górę, jazda wymaga więc niezłej kondycji.
Do Bergen można także przypłynąć promem. Jeśli macie dużo czasu, wsiądźcie na prom w duńskim Hirsthals. Stamtąd, z przystankiem w Stavanger, dopłyniecie prosto do Bergen. Rejs jest długi, trwa ok. 18 h, ale ciekawy – płynie się blisko lądu, między wysepkami archipelagu. Może to jest pomysł?
Na mapie prezentujemy trasę od parkingu przy Nostebodene 20 przez wszystkie punkty wymienione w tekście. Floyen prezentujemy osobno – domyślamy się, że nie oprzecie się przyjemności wjechania kolejką na wzgórze;-)


A W SZCZEGÓŁACH?
Cała trasa: (start) parking Nostebone 20 -> (2) Den Nationale Scene -> (3) Ole Bulls Plass -> (4) Sjøfartsmonumentet -> (5) Bergen Børs -> (6) Fisketorget -> (7) Bryggen -> (8) dolna stacja Fløibanen -> (9) dworzec kolejowy -> (10) Bergens Sjøfartsmuseum
Czas: ok. 1,45 h
Długość: ok. 5,2 km























DOJAZD
Samochodem: trasa nr 7 od strony Oslo, trasa E39 od strony Stavanger
Najbliższa stacja: Bergen
Najbliższe lotnisko: Bergen
TIP-TOP
- Weźcie coś od deszczu, i to raczej kurtkę niż parasolkę. Tu nie tylko pada, ale także potężnie wieje.
- Dojazd do centrum Bergen z przedmieści prowadzi tunelami, w których są ronda, rozjazdy, skrzyżowania. Opracujcie sobie wcześniej trasę – zwykła nawigacja Was rozczaruje.
- Z lotniska do centrum miasta dojedziecie bez najmniejszego problemu linią 1 Bybanen.
A POZA TYM….?
Na szczycie Fløyen stoi Troll. Prawie prawdziwy. Każdy powinien mieć z nim zdjęcie. My też;-)

